W największych uniwersytetach Polski studenci alarmują: zapisy na lektoraty językowe zamieniają się w wielogodzinne oblężenia systemu USOS. Od północy, kiedy ruszają zapisy online, serwery przeciążone, a większość kursów już przed północą jest „pełna”.
– W nocy próbowałam zapisać się na niemiecki i hiszpański. O 0:05 wszystkie grupy były pełne. Nie zdążyłam – mówi Anna z trzeciego roku filologii. – Następnego dnia rano dostałam wiadomość, że muszę czekać na miejsce rezerwowe.
Studencka rzeczywistość bywa brutalna:
- wielu czuje się zdanych na przypadek – kto szybciej kliknie, ten lepszy,
- studenci starszych lat mają pierwszeństwo w wyborze lektoratu, co utrudnia start nowym,
- często tworzone są tylko grupy z najpopularniejszych języków – angielski, niemiecki – inne kursy wykładają po czasie ze względu na zbyt małe zainteresowanie.
– Chciałam uczyć się rosyjskiego, ale grupa nie powstała – tłumaczy Marek, student pedagogiki. – „Madia grupa zbyt mała” – komunikat, który powtarza się jak mantrę.
Studentki i studenci apelują o zmiany: wcześniejsze otwieranie zapisów, zwiększenie liczby grup, transparentne kryteria tworzenia kursów i opcję wyboru języka z większym wyprzedzeniem. W przeciwnym razie lektorat stanie się luksusem tylko dla tych, którzy mają czas i refleks.

Leave a Reply